Prawdę mówiąc wielu Polaków ma już dosyć słuchania o Smoleńsku i przyczynach katastrofy samolotu prezydenckiego, a tym bardziej o teoriach spiskowych na jej temat. Najlepiej byłoby, gdyby te 96 osób pozostawić zatem w naszych modlitwach i naszej pamięci i skończyć snuć teorie spiskowe. Na polskiej scenie politycznej jest to jednak bardzo trudne. Grupa osób na czele z panem Antonim Macierewiczem, ciągle wysnuwa nowe hipotezy na temat przyczyn katastrofy. Jednocześnie jednak nie mówi się o katastrofie, o zbiegu nieszczęśliwych okoliczności, ale mówi się o zamachu, o rzekomym wybuchu przed upadkiem samolotu. Bada się Bogu ducha winną brzozę, która znalazła się na trasie przelotu samolotu, ale tak naprawdę większości Polaków wszelkie teorie o spisku i zamachu wydają się być śmieszne. Dla nas Polaków jak i dla tych, którzy w katastrofie smoleńskiej straciły życie, lepiej by było, gdyby ten temat pozostawić w spokoju, a nie doszukiwać się sensacji. Jednakże czy w naszych polskich warunkach politycznych jest to jeszcze możliwe? Czy raczej nie będziemy tego drążyć jeszcze przez lata?