Kiedy wreszcie pozwolono nam na swobodny wybór pomiędzy rożnymi ugrupowaniami politycznymi ogarnęła nas taka euforia, że narodził się z niej chaos. Przytłoczenie wielością rozmaitych partii politycznych i mnogością obietnic jakie nas zalały, pogubiliśmy się w tym całym galimatiasie i straciliśmy kontrolę nad rzeczywistością. Efektem tej utraty zdolności prawidłowej oceny sytuacji politycznej były kolejne zmiany ekip rządzących. Na cztery lata wybieraliśmy prawicę, by w kolejnych czterech latach dać szansę lewicy. Tak było przez ponad dziesięć lat. Wiele czasu musiało upłynąć byśmy się zorientowali, że tak naprawdę nie ma już żadnej lewicy. Oczywiście jest partia ukrywająca się pod szyldem dawnej lewicy ale w jej programie nią ma już żadnych celów związanych z socjalizmem. Lewica zmieniła się w partie prawicową a ponieważ jej członkowie nie mogą już liczyć na dawny sentyment społeczny stała się ugrupowaniem niszowym i do niszowych odbiorców adresuje swoją ofertę. Obecni politycy z grupy lewicowej stawiają na liberalizm obyczajowy i zabiegają o poparcie wśród osób o odmiennych orientacjach seksualnych.